Czas Nakreślić Granice

Ludzie upadabniają się do otoczenia, w jakim się znajdują. Tak przynajmniej słyszałem. Na przykład jeśli pracujesz dla IBM, dla jakiejś nieznanej przyczyny, stajesz się nadzwyczaj zorganizowany. Jeśli mieszkasz w studenckim mieście, albo pracujesz w środowisku studenckim, zdumiewające jak może zmienić się twoje słownictwo; czasem wzbogaca się. A ubranie? Często staje się bardziej studenckie. Zauważyłem, że ludzie mieszkający w pobliżu oceanu, lub miejscowości urlopowych ubierają się bardziej na luzie. Jeśli przeprowadzisz się z Północy na Południe, na pewno zwolnisz tryb życia, zgrywając się z otoczeniem. Kiedy przeniosłem się w okolice Nowego Jorku, zmienił się mój sposób jazdy. Mówi się, że w Nowym Jorku są dwa rodzaje ludzi, szybcy i martwi, więc postanowiłem przyśpieszyć tempa. Stajesz się jak twoje otoczenie – to wydaje się być pewną zasadą; może zbyt pewną.

2 Tym.3 jest jednym z najbardziej zdumiewających rozdziałów Biblii. Jeśli chcesz dowiedzieć się jak będą wyglądały dni ostateczne, czytaj ten rozdział trzymając gazetę w drugiej ręce. Jest to zdumiewające, gdyż tak bardzo zbiega się z nagłówkami gazet. Nie jest to opis wydarzeń politycznych, ani klęsk żywiołowych mających miejsce przed przyjściem Chrystusa. Jest to opis tego, jacy będą ludzie. Opisane są charakterystyki ludzi wśród których wymarła miłość. W tym świecie nie będzie zbyt wiele miłości.

Paweł w tym rozdziale daje zalecenia Tymoteuszowi, zalecenia te skierowane są również do nas. „Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył... Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości” (2Tym.3:14-16).

Zawsze istnieje zauważalna różnica pomiędzy zgubionymi ludźmi, a ludem Bożym. To moja teoria równego dystansu. Zawsze istnieje równa odległość pomiędzy standartami i życiem ludzi Bożych i ludzi ze świata.

Powiedzmy, że kościół jest zawsze 10 mil bliżej Boga niż świat. Problem polega na tym, że świat porusza się w lewo, oddalając od Boga, podobnie i kościół. Jesteśmy wciąż oddaleni od świata 10 mil, ale tak jak i świat oddalamy się od Boga. Powiedzmy, że za 5 lub 10 lat chrześcijanie będą w tym miejscu, gdzie dzisiaj jest świat, akceptując rzeczy, których mówiliśmy, że nigdy nie będziemy akceptować. Ale możemy w tym czuć się dobrze, gdyż świat wciąż będzie 10 mil dalej od kościoła.

Prędkość z jaką oddalamy się od Boga, w dzisiejszych czasach narasta, a Bóg mówi: „ Stój! Nie oddalaj się! Nie odchodź i nie wtapiaj się w kulturę świata!” Bóg nie nawołuje nas do oddzielenia się od ludzi, którzy Go potrzebują. Nie, żyjemy w świecie, ale nie żyjemy jako jego część. Nie tańczymy w rytm jaki nadaje świat. Może czujemy się dobrze, kiedy porównujemy się z tym co robi świat. Ale nie to jest naszą miarą. Naszą miarą jest Boże natchnione Pismo. Jeśli zaświecisz światło Bożego Słowa na swoje życie, może zauważysz, że oddaliłeś się. Musimy wrócić do Bożych zasad i standartów miłości, szczerości, rodziny, relacji.

Nasze środowisko jest skażone. Nie możemy z nim się utożsamiać. Nadszedł czas, aby nakreślić granice.                                                                                                          

                                                                                  Ron Hutchcraft / Tł. Aldona Kozlowska

Życie Pomiędzy Trapezami

Wszystkie dzieci zachwycają się cyrkiem. I w każdym z nas jest ukryte dziecko, które nigdy nie starzeje się. Ja wciąż bardzo lubię cyrk. Zawsze byłem zafascynowany akrobatami na wysokich trapezach. Przeskakują z jednego trapezu na kolejny, pełni gibkości i gracji aż do chwili gdy znajdą się w miejscu, w którym rozpoczęli. Myślę, że większość z nas mogłoby się nauczyć wisieć na trapezie i czulibyśmy się w miarę bezpiecznie. Problem polega na tym, co działoby się pomiędzy trapezami. Być może i ty podobnie jak lud Boży z księgi Jeremiasza 29 żyjesz teraz pomiędzy trapezami. Jeden etap życia masz za sobą i liczysz na to, że zacznie się jakiś kolejny etap. Ale w obecnej chwili znajdujesz się w jednym z życiowych „pomiędzy” etapów. Tak było z ludem Izraela w Jer.29 Znajdowali się oni w tak zwanym miejscu tymczasowym, pomiędzy dwoma stałymi miejscami. Rozpoczęli w Izraelu i zakończą ponownie w Izraelu, ale obecnie są pomiędzy trapezami. Są pomiędzy, w niewoli Babilońskiej. Jest to tymczasowe miejsce.

I oto wskazówki jakich Bóg udziela ludziom pomiędzy trapezami. Bóg mówi: „Budujcie domy i zamieszkujcie je; zakładajcie ogrody i spożywajcie ich owoc! Pojmujcie żony i płodźcie synów i córki; wybierajcie też żony dla waszych synów, a wasze córki wydawajcie za mąż, aby rodziły synów i córki, by was tam przybywało, a nie ubywało. A starajcie się o pomyślność miasta, do którego skazałem was na wygnanie i módlcie się za nie do Pana, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność” (Jer.29:5-7).

Przesłanie jest takie: gdy jesteś na etapie „pomiędzy” nie zatrzymuj życia. Żyj tak, jakbyś miał żyć w tym miejscu do końca swojego życia. Bóg używa słów budujcie, zamieszkujcie, zakładajcie, starajcie się o pomyślność miasta, usprawniajcie miejsce gdzie się znajdujecie.  

Możemy powiedzieć: „Panie, ale to nie jest miejsce, w którym chcemy być! Chcemy szybko przez nie przejść i znaleźć się tam, gdzie powinniśmy być!” Ale oto werset 11 zawiera słowa, które często cytujemy, gdzie Bóg zapewnia: „Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją.”

Boże dobre plany na jutro mają do czynienia z tobą, żyjącym pełnią życia pomiędzy trapezami. Może dzisiaj nie jesteś w miejscu, w którym chcesz być, jesteś pomiędzy pracami, albo czujesz  że gdzieś utknąłeś.  Albo jesteś singlem czekającym na małżeństwo. Może znajdujesz się w tymczasowej sytuacji i czekasz na przełom. Tak jak Starotestamentowi Żydzi, jesteś w miejscu pomiędzy. Ale podobnie jak w ich przypadku, Bóg oczekuje od ciebie, abyś budował, sadził, zakładał, starał się. I kiedy to czynisz, okazujesz postawę, którą Bóg może użyć i ostatecznie dać ci to, co najlepsze. Jeśli dzisiaj znajdujesz się pomiędzy trapezami, wiedz, że jest to najgorsze miejsce, aby zatracić koncentrację. Kwitnij tam, gdzie jesteś posadzony! Daj z siebie wszystko tam, gdzie jesteś! Jest to najlepszy sposób, aby bezpiecznie dotrzeć do miejsca, w którym tak bardzo chesz się znaleźć.

                                                                                      Ron Hutchcraft / Tł. Aldona Kozlowska

Mądrość na Wynos

Jeśli miałbym wybierać pomiędzy hamburgerem na wynos, a domowym obiadem, nie musiałbym się długo zastanawiać, wybór byłby prosty. Ale mieszkając większość życia w metropoliach, wygodnym jest podbiec do McDonald, albo Burger King i złapać coś szybkiego do zjedzenia. Często miałem do wyboru – szybki obiad na wynos, albo żadnego obiadu. Wiadomo co wybierałem. Ale bywałem w miejscach, gdzie nie było wiele „fast-foodów” Kiedyś mieszkaliśmy w miejscu, gdzie do najbliższego McDonad musieliśmy jechać prawie godzinę. W okolicy były bary, albo drogie restauracje, ale nie „fast foody”

Na pierwszym miejscu u mnie zawsze będą domowe obiadki, ale czasem muszę złapać coś na szybko.

Nehemiasz był podczaszym króla Perskiego. Kiedy dowiedział się o zniszczeniu swego rodzinnego miasta Jerozolimy, jego serce było zdruzgotane. Przez kilka miesięcy modlił się w tej sprawie do Boga. I oto idzie przed króla i rozmowa która będzie miała miejsce, zmieni bieg historii.

„...Wziąłem wino i podałem królowi, a nigdy przedtem tak źle nie wyglądałem. Wtedy król rzekł do mnie: Czemu tak źle wyglądasz? Chyba nie jesteś chory? Nic to innego jak tylko zgryzota! A ja bardzo się przestraszyłem i rzekłem do króla: Niech król żyje wiecznie! Lecz jakże nie mam źle wyglądać skoro miasto, gdzie są groby moich ojców, jest zburzone, a jego bramy przez ogień strawione? A król rzekł do mnie: Czego byś sobie życzył? Pomodliwszy się więc do Boga niebios, rzekłem do króla...” (Neh.2:1-5)

Nehemiasz opowiada królowi o swoim mieście, król wyposaża Nehemiasza, aby tam wyruszył i miasto to w cudowny sposób zostaje odbudowane w ciągu 52 dni.

Rozmowa z królem była decydująca. Wszystko zależało od reakcji króla.

Każdy z nas w życiu staje w obliczu podobnych sytuacji. Kiedy to możliwe, dobrze jest spojrzeć z perspektywy i zastanowić się nad kolejnym krokiem. To tak jak przygotowywanie dobrego posiłku. Ale w niektórych sytuacjach mamy zaledwie czas podjechać pod okienko i zamówić coś szybko na wynos. „Mądrość na wynos poproszę – ze wszystkimi dodatkami!” Bóg udziela takiej mądrości w tych szczególnych, nie cierpiących zwłoki chwilach.

W Liście Jakuba 1:5 Bóg obiecuje: „A jeśli komuś z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie.” Zauważ jednak jakie życie zapewnia ten rodzaj reakcji ze strony Boga. Nahemiasz otrzymuje mądrość, gdyż spędził już wcześniej wiele czasu w modlitwie. Już wcześniej oddał tę całą sytuację w Boże ręce.

Mądrość ta może nadejść w chwili gdy będziesz musiał podjąć decyzję w danej sytuacji. Wcześniej jednak musisz  oddać te dziedziny Bogu. Zanurz swoje życie w modlitwę, a w chwili potrzeby, złap mądrość na wynos.                                                  

                                                                                     Ron Hutchcraft / Tł. Aldona Kozlowska

Skarb Świątyni

Miałem okazję spędzić 24 godziny swojego życia w Atenach, w Grecji. Byłem w drodze do domu z podróży misyjnej i jeśli do dyspozycji miałem tylko 24 godziny, wiedziałem, co chciałem zobaczyć. Był to Akropol. Oto roztaczał się na wzgórzu przed moimi oczami, dominując całe miasto. Tam właśnie starożytni Grecy zbudowali świątynię swojej bogini Atenie, po której miasto wzięło swoją nazwę. Muszę przyznać, że nawet po upływie 21 wieków, wciąż robi wrażenie swoją dominującą budowlą. Świątynia ta była najświętszym, najbardziej chronionym, najbardziej czczonym miejscem w Atenach. W istocie przestępstwem było naruszenie tej świątyni. Oczywiście wiele dawnych kultur posiadało podobne miejsca. Świątynia zawsza posiadała nadrzędne miejsce, gdyż zamieszkiwali ją bogowie. Starożytni ludzie mieli niewłaściwych bogów, ale doskonale wiedzieli jak ich czcić.

W 1Koryntian 6:19-20 nie ma mowy o Akropolu, nawet nie jest wspomniane o dawnej żydowskiej świątyni, a jednak chodzi tu o świątynię:  „Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie już do siebie samych? Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym.”

Jest to jeden z najbardziej rewolucyjnych aspektów chrześcijaństwa – ty jesteś budowlą, którą zamieszkuje sam Bóg.

Możesz pójść do łazienki, spojrzeć w lustro i oto ujrzysz Bożą świątynię. Już nawet poganie wiedzieli, że to, jak troszczysz się o miejsce, w którym zamieszkuje bóg, wiele mówi  o tym jak traktujesz swojego boga.Tak więc jeśli znasz Chrystusa, jesteś Bożą dwunożną świątynią. On zamieszkuje w tobie poprzez Ducha Świętego. A ten fakt nadaje nowe znaczenie twojemu ciału; jakie słowa wypowiadasz swoimi ustami, co dzieje się w twoich myślach, czego słuchają twoje uszy, co robią twoje ręce, gdzie chodzą twoje nogi. W samej istocie to, co robisz ze swoim ciałem – wszystko co z nim robisz – Bóg jest tego częścią. On zamieszkuje tę świątynię.

Starożytni, nie znający żywego Boga wiedzieli, że należy troszczyć się o świątynię, chronić ją i traktować jako coś szczególnego. Czy traktujesz w taki sposób swoje ciało? Jeśli naprawdę poważnie traktujesz Boga, nie pozwolisz aby Jego świątynia ulegała niszczeniu. Nie będziesz jej zatruwał rzeczami, które do niej nie należą. Mówimy tu o świątyni, nie tylko o twoim ciele. A to już zupełnie nowy powód, aby o nie się zatroszczyć. Świątynia jest obrazem tego, jaki bóg ją zamieszkuje, a nasz Bóg zasługuje na najlepsze! Twoje ciało nie jest wyłącznie twoją własnością. Zostało ono wykupione ceną krwią Jezusa. Twój Bóg mieszka w twoim ciele. Zachowaj je jako coś wyjątkowego!   

                                                                                     Ron Hutchcraft/ Tł. Aldona Kozlowska