Mam pytanie odnośnie przebaczenia. Czy po wybaczeniu komuś, kto wyrządził nam krzywdę i dalej ją wyrządza, mamy mieć zaufanie do takiej osoby? To chyba jest niemożliwe. Jak traktować kogoś [chodzi o osobę nieodrodzoną duchowo], kto wyrządza krzywdę naszym bliskim i nie ma zamiaru się zmienić, tylko ciągle trwa w czynieniu zła?

 

Często zdarza się, że dostrzegamy wyrządzoną nam krzywdę, nie widząc w tym własnej winy (Łukasza 6:41-43). Dlatego w pierwszej kolejności sprawdź czy sytuacja ta nie jest wynikiem twojej niewłaściwej postawy [dotyczy to również twoich bliskich].

 

Żyjąc wśród ludzi nieodrodzonych [choć problem ten dotyczy również chrześcijan], nietrudno jest zauważyć, że jest to ich „słaby punkt”. Weryfikując więc postawę w stosunku do tej osoby, być może odnajdziesz motyw jej działania. Jeśli odkryjesz je, wówczas niewłaściwą rzeczą byłoby „ubierać szatę pokrzywdzonej” pytając; dlaczego .....?  (1 Piotra 4:14-16).

 

1 Piotra 2:19-20

(19) albowiem to jest łaska, jeśli ktoś związany w sumieniu przed Bogiem znosi utrapienie i cierpi niewinnie. (20) Bo jakaż to chluba, jeżeli okazujecie cierpliwość, policzkowani za grzechy? Ale, jeżeli okazujecie cierpliwość, gdy za dobre uczynki cierpicie, to jest łaska u Boga.

 

  1. Następnie rozpoznaj sytuację w jakiej znajduje się osoba krzywdząca cię i podejmij odpowiednie kroki.

 

Jeśli uważasz, że osoba krzywdząca nie ma podstaw, by tak postępować [choć w każdym przypadku jest to złe], możemy przejść do dalszej części rozważania; Myślę, że mając do czynienie z człowiekiem „ze świata” [z osobą nie znającą Boga] warto wiedzieć, dlaczego ona tak postepuje? A więc przypominając sobie wartości i cele własnego życia przed nawróceniem, z pewnością znajdziesz odpowiedź. Pozwoli ci to zrozumieć tę osobę, przebaczyć, utrzymać miłość do niej, by następnie oddając Bogu w modlitwie, prosić o jej wyzwolenie. Dlatego ważne jest byś wiedziała, że nie walczysz przeciwko osobie wyrządzającej ci zło; ....(12) Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich (Efezjan 6:12).

 

Z tego powodu;

 

(17) Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. (18) Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie. (19) Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan. (20) Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. (21) Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj (Rzymian 12:17-21).

 

TRZYMAJ SIĘ TEGO, a „RĘKA PANA” ZAWSZE BĘDZIE NAD TOBĄ.

 

  1. Następnie zastanów się dlaczego Bóg zezwala, by osoba ta wyrządzała ci „krzywdę”?

 

Powierzając swe życie Bogu musisz pamiętać, że cokolwiek dzieje się w nim jest za zezwoleniem naszego Niebiańskiego Ojca. Bóg dopuszcza w naszym życiu pewne sytuacje dla naszego dobra (Jakuba 1:2-4 / 1 Piotra 1:6-7 / Rzymian 5:3-5 / 2 Koryntian 1:3-7 / Przypowieści Salomona 3:11-12 / Joba 5:17-19 / Psalm 66:8-12), o czym często przekonujemy się dopiero z upływem czasu. Wówczas widząc własne ograniczenie i bezsilność jeszcze bardziej zbliżamy się do Boga, utwierdzamy w Nim ufność, chwaląc Jego mądrość.

 

Hebrajczyków 12:4-12

(4) Wy nie opieraliście się jeszcze aż do krwi w walce przeciw grzechowi (5) i zapomnieliście o napomnieniu, które się zwraca do was jak do synów: Synu mój, nie lekceważ karania Pańskiego ani nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza; (6) bo kogo Pan miłuje, tego karze, i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje. (7) Jeśli znosicie karanie, to Bóg obchodzi się z wami jak z synami; bo gdzie jest syn, którego by ojciec nie karał? (8) A jeśli jesteście bez karania, które jest udziałem wszystkich, tedy jesteście dziećmi nieprawymi, a nie synami. (9) Ponadto, szanowaliśmy naszych ojców według ciała, chociaż nas karali; czy nie daleko więcej winniśmy poddać się Ojcu duchów, aby żyć? (10) Tamci bowiem karcili nas według swego uznania na krótki czas, ten zaś czyni to dla naszego dobra, abyśmy mogli uczestniczyć w jego świętości. (11) Żadne karanie nie wydaje się chwilowo przyjemne, lecz bolesne, później jednak wydaje błogi owoc sprawiedliwości tym, którzy przez nie zostali wyćwiczeni. (12) Dlatego opadłe ręce i omdlałe kolana znowu wyprostujcie, ....

 

A oto kilka możliwych powodów, dla których Bóg zezwala komuś „krzywdzić nas";

  • aby zbliżyć nas do Siebie (Psalm 119:71);

  • aby „oczyścić” naszą wiarę (1 Piotra 1:7),

  • aby dodać nam łaski i mocy (2 Koryntian 12:9),

  • aby dać możliwość złożenia świadectwa o Chrystusie (Łukasza 21:12-14)

  • aby doświadczyć, czym jest Boże wsparcie [pociecha (2 Koryntian 1:2-7)],

  • aby nauczyć nas wytrwałości w cierpieniu (Jakuba 1:2-4),

  • aby nauczyć nas współczucia i pociechy dla innych (1 Tesaloniczan 5:14-18).

 

Jeśli zgadzasz się ze mną; „dlaczego Bóg dopuszcza w naszym życiu, by nas krzywdzono”, przejdziemy do odpowiedzi na pytanie; „Jak traktować kogoś, kto wyrządza krzywdę naszym bliskim i nie ma zamiaru się zmienić ...?”. Później powiem o zaufaniu i przebaczeniu.

 

Aby głębiej wejść w temat stosunku chrześcijanina do ludzi „ze świata” [do bliźnich], pragnę przytoczyć wersety mówiące o tym. Jest w nich zawarta pełna odpowiedź na to pytanie;

 

Mateusza 5:38-48

(38) Słyszeliście, iż powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb. (39) A Ja wam powiadam: Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. (40) A temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz. (41) A kto by cię przymuszał, żebyś szedł z nim jedną milę, idź z nim i dwie. (42) Temu, kto cię prosi, daj, a od tego, który chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj się. (43) Słyszeliście, iż powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, (45) abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (46) Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią? (47) A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (48) Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest.

 

Rzymian 13:8-12
(8) Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. (9) Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. (10) Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość. (11) A to czyńcie, wiedząc, że już czas, że już nadeszła pora, abyście się ze snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy. (12) Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości.
 

Tak Biblia przedstawia stosunek chrześcijan do ludzi „ze świata” jak również do osób wyrządzających nam zło. Dzięki Bożej miłości i pomocy Ducha Świętego jesteśmy w stanie traktować tych ludzi we właściwy sposób.

 

Czy miłość do osoby krzywdzącej, to wszystko?

 

W kwestii relacji z osobami nas krzywdzącymi Pismo Święte wskazuje jeszcze głębszą prawdę, ponieważ chrześcijanin kochając swoich winowajców powinien również im błogosławić (Rzymian 12:14).

 

Łukasza 6:27-28

(27) Ale wam, którzy słuchacie, powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą, (28) błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was krzywdzą.

 

Kiedy modlimy się o prześladowcę, wówczas „inwestujemy” w jego życie, a nasze nastawienie do tej osoby zmienia się. Nie oznacza to jednak, że prosimy Boga, by dał im szczęśliwe życie [życie bez kłopotów]. Oznacza to, że szczerze prosimy Pana, by zmieniał ich charakter, dodawał cech jakich im brakuje, aż w końcu odmienił życie i zbawił.

 

Błogosławienie winowajcy przed Bogiem i ludźmi jest;

  • wyrazem przebaczenia,

  • dowodem praktycznej miłości i zrozumienia,

  • świadectwem, że naprawdę miłujemy Boga.

 

Kiedy błogosławimy winowajcę; okazujemy zrozumienie (Efezjan 6:12), miłosierdzie (Mateusza 5:7), pragniemy pokoju (Mateusza 5:9) i cierpimy prześladowanie (Mateusza 5:10-11) - przez co sami otrzymujemy Boże błogosławieństwo. 

 

1 Piotra 3:9

....(9) nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo.

 

Znając temat; „Jak traktować kogoś, kto wyrządza krzywdę naszym bliskim i nie ma zamiaru się zmienić ....?”, możemy zająć się następnym pytaniem; „ Czy po wybaczeniu komuś, kto wyrządził nam krzywdę i dalej ją wyrządza, mamy mieć zaufanie do tej osoby?”

 

Choć nie do końca rozumię co masz na myśli mówiąc o zaufaniu [o jaką sferę życia chodzi], odpowiem krótko; Biblia nie mówi, że masz ufać ludziom, ale że masz ich kochać. A więc masz przebaczyć i kochać, a nie przebaczyć i ufać. 

 

1 Jana 4:7-8

(7) Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga. (8) Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.

 

Myślę, że z zaufaniem do ludzi zawsze będziemy mieli problem, choć częściowe zaufanie jest konieczne. W przeciwnym wypadku cywilizacja przestała by funkcjonować. Do pewnego stopnia ufamy lekarzom, lotnikom, kierowcom autobusów, mechanikom itp. Brak zaufania nie wyklucza więc pozytywnego nastawienia do ludzi, dlatego nie chcę byś skojarzyła to z niewłaściwą formą relacji z nimi. Możemy oprzeć to na przykładzie Pana Jezusa. On kochał ludzi [bo za nich umarł], ale im nie ufał;

 

Jana 2:23-24

(23) A gdy był w Jerozolimie na święcie Paschy, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał. (24) Ale sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich,

 

Podobnie chrześcijanin, który poznał prawdę doskonale wie jaki system wartości kieruje ludźmi nie znającymi Boga. Rozumiejąc to, czy możesz im ufać?

 

Jak to wygląda w codziennym życiu?

 

Zaufanie jest efektem długotrwałego procesu właściwego traktowania się w relacjach, odpowiedzialności danej osoby, czy jej stosunku do nas samych. Na zaufanie należy więc sobie „zapracować”.

 

Na przykład;

Jeśli twój przyjaciel „ze świata” ukradnie ci coś, ty jako osoba wierząca nie możesz przestać go kochać. Przestajesz mieć jednak do niego zaufanie. I w tym nie ma nic złego.

 

Czy zaufanie można odbudować?

 

Jeżeli twój przyjaciel przyznał się do winy, zdaje sobie sprawę, że zrobił źle i szczerze tego żałuje, to jest wysokie prawdopodobieństwo, że nie zrobi tego ponownie. W takim przypadku możesz do niego [z czasem] ponownie nabrać zaufania.

 

Jeśli jednak, pomimo że ukradł nie przyznaje się do winy, prawdopodobnie może to uczynić ponownie. Nie masz w tym przypadku jakichkolwiek podstaw, by mu ufać. Myślę, że trudno jest ponownie ufać winowajcy, który;

  • nie przyznaje się do winy,

  • nie wyraża skruchy,

  • nie ma chęci na poprawę.

 

Musimy jednak wybaczyć mu i wciąż go kochać.

 

Dobrze zauważyłaś, że; „to chyba jest niemożliwe”.

Jeśli chodzi o zaufanie to tak. Natomiast gdy chodzi o miłość to nie.

 

Jak to wygląda w praktyce chrześcijańskiej?

 

Kiedy Bóg odradza nas na nowo (1 Piotra 1:3-4), zmianie ulega nasz stosunek do świata jak również do ludzi na nim żyjących. To miłość rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego [Boża miłość (Rzymian 5:5)], pozwala nam rozumieć tych ludzi, przebaczać - nie ufać im, ale kochać, a jednocześnie traktować w sposób podobający się Bogu.

 

Galacjan 5:14

(14) Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowicie w tym: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego.

 

Ponieważ nie wiem czy rozumiesz czym jest Boża miłość, pozwól, że krótko to wyjaśnię;

 

Miłość w biblijnym znaczeniu [Boża miłość] to coś innego niż miłość oferowana przez świat, w którym żyjemy. Aby zyskać sobie [nazwę to„światową miłością”] wystarczy posiadać w swojej osobowości zalety lub cechy odpowiadające oczekiwaniom danej osoby [pogodę ducha, żartobliwość, pokorę, łagodność lub inne]. Można również wypracować sobie i zyskać miłość drugiego, poprzez różnego rodzaju uczynność [obdarowywanie prezentami, uległość, czułość, troskliwość itp]. Jest to jednak wyraz miłości oferowanej „przez świat” [miłości nietrwałej i zmiennej].

 

Miłość wypełniająca człowieka wierzącego [Boża miłość „wylana” przez Ducha Świętego (Rzymian 5:5)], umożliwia kochać każdego człowieka [nawet wroga] bez względu czy zasłużył sobie na to czy też nie [jest to trwała niezmienna Boża miłość]. Z tego powodu bez tej miłości, człowiek żyjący w dzisiejszym świecie nie jest w stanie; unieść ciężaru wyrządzanych mu krzywd, przebaczyć, by następnie utrzymać z ludźmi właściwe relacje. Miłość, przebaczenie, a przez to odpowiednie nastawienie do zgubionego świata „idą w parze”. Prawdziwe przebaczenie i chrześcijańska postawa, bez miłości do Boga i ludzi (Marka 12:29-31) oraz celów, które „zapisane” są w sercu chrześcijanina (Hebrajczyków 10:14-16 / 2 Koryntian 3:2-6) - SĄ NIEREALNE.

 

Jednak wydawać by się mogło, że podając „regułkę” o Bożej miłości sprawa zamyka się. Tak jednak nie jest. Kiedy chrześcijanin jest w jakimś stopniu raniony wybaczenie i właściwy [Boży] stosunek do ludzi, często nie przychodzi - tak sobie od razu. Musimy pamiętać, że pomimo nowego życia w Chrystusie, Bóg nie czyni z nas „mechanicznych robotów”. Wolna wola, emocje, pozostałości starej grzesznej natury, skłonność do uraz, czy obrażania się, są w nas wciąż aktywne. Z tego powodu rozpoczyna się „duchowa walka”, która dzięki nowemu życiu, nowej naturze, nowym celom i chrześcijańskim wartościom powinna zostać wygrana. Zwyciężają tutaj argumenty, dla których żyjemy - argumenty wskazane przez Ducha Świętego [w tym przypadku nie mam na myśli poczucia obowiązku religijnego, lecz motywy i pragnienia nowego życia w Jezusie Chrystusie (Kolosan 3:1-17)].

 

Galacjan 2:20

.... (20) Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.

 

2 Koryntian 5:14-20

(14) Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; (15) a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony. (16) Dlatego już odtąd nikogo nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy. (17) Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. (18) A wszystko to jest z Boga, który nas pojednał z sobą przez Chrystusa i poruczył nam służbę pojednania, (19) to znaczy, że Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków, i powierzył nam słowo pojednania. (20) Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy, jak gdyby przez nas Bóg upominał; w miejsce Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem.

 

Zgodnie z tym „wewnętrznym przekonaniem” chrześcijanin podejmuje decyzję, z którą zawsze przychodzi [choć może nie natychmiastowo] cud Bożej łaski w postaci przebaczenia, miłości, oraz radości z tak prowadzonego życia. Wówczas jesteśmy w stanie utrzymać relację z osobą wyrządzającą zło [nam lub naszym bliskim] w sposób, który podoba się Bogu.

 

Następnym punktem rozważania jest temat przebaczenia [„fundament” dobrych relacji z naszymi „krzywdzicielami”];

 

Ważną rzeczą jest abyś wiedziała; dlaczego będąc chrześcijanką przebaczasz?

A więc dlatego, ponieważ Bóg przebaczył tobie.

Czy jesteś świadoma i wdzięczna za tak wielką łaskę .....?

 

Kolosan 3:12-13

(12) Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość, (13) znosząc jedni drugich i przebaczając sobie nawzajem, jeśli kto ma powód do skargi przeciw komu: Jak Chrystus odpuścił wam, tak i wy.

 

Dlaczego przebaczenie jest tak ważne?

 

Nieprzebaczenie sprawia, że wiele tracimy; miłość, pokój, radość, szczęście, bliskość i przyjaźń. Nieprzebaczenie „związuje” i oddziela nas od innych ludzi, a niejednokrotnie również od Boga. Powinnaś więc zdać sobie z tego sprawę. Pamiętaj, uraza to nic innego jak pułapka. Jeśli jednak wpadłaś w nią i szczerze pragniesz z niej wyjść to Bóg wspomoże twoje wysiłki. „On cię wyzwoli z sideł myśliwego”, wydobędzie ze zła, w które wpadłaś.

 

Pamiętaj ze wszystkim uzależniona jesteś od Boga.

I właśnie w tym tkwi całe piękno naszego chrześcijańskiego życia.

 

Ostatnio na naszej grupie mówiliśmy trochę o przebaczeniu i doszliśmy do wspólnego wniosku, że prawdziwe przebaczenie jest cudem. Możemy to udowodnić wgłębiając się we własne życie [napewno każdy miał już z tym do czynienia]; Często opisując sytuację, w której w jakimś stopniu doznaliśmy zranienia mówimy; że przebaczyliśmy. Z rozmowy naszej niejednokrotnie jednak „wypływa” ukryte zranienie serca. Próba tłumaczenia, że „tylko wspominamy dawne zdarzenie”, bardzo często odbiega od prawdy.

Przebaczyć to znaczy „ZAPOMNIEĆ”.

 

Jest przykrą rzeczą, że wielu chrześcijan nie dopuszcza tego do siebie. Dostrzegamy to w zmianie stosunku do „ludzi ze świata”, a często również w „bratnich relacjach”.

 

Mówiąc o przebaczeniu warto rozpatrzyć również inne niebezpieczeństwo;

 

Może zdarzyć się, że Bóg uwalnia nas od urazy i wkłada w serce przebaczenie. Jednak powracając myślami zaczynamy na nowo „rozgrzebywać stare rany”, co szatan natychmiastowo wykorzystuje. Dlatego pamiętaj - życie chrześcijańskie to nieustanna walka z wrogiem naszego zbawienia (1 Piotra 5:7-8), z którym masz zapewnione zwycięstwo, JEŚLI .....

 

Jana 15:4-5 i 7

(4) trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. (5) Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie ...........

...... (7) Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.

 

Co więc ma wpływ na przebaczenie, oraz właściwe traktowanie naszych „krzywdzicieli”?

 

Życie duchowe, oraz relacja z naszym Zbawicielem Jezusem Chrystusem ma tutaj decydujący wpływ [więcej informacji na ten temat znajdziesz; http://www.polskiecentrum.com/rozwazania/rozwazanie_10.htm].

 

Jeśli w jakimś stopniu pomoże ci to, zbierzmy wszystko w całość i rozważmy pokrótce kroki idące w kierunku przebaczenia, które jest „punktem zwrotnym” zmiany stosunku do ludzi nam nieprzychylnych;

 

  1. Pierwszym krokiem do przebaczenia im jest świadomość, że jest to zło, którym Bóg się brzydzi (Marka 11:25-26).

  2. Następnie dokonaj wyboru.

  3. A więc wybacz danej osobie.

  4. Może będziesz to musiała uczynić za każdym razem gdy ona cię krzywdzi.

  5. Następnie musisz zdać sobie sprawę, że takie przebaczenie nie daje prawdziwej wolności.

 

Z punktu widzenia psychologii mógłbym podać ci kilka pomocnych rad. Nie uczynie tego jednak.

Dlaczego?

Ponieważ [jak już wcześniej wspomniałem], prawdziwe przebaczenie jest cudem Bożej łaski, a ty jako osoba wierząca masz szukać pomocy tylko w Bogu. Pamiętaj, tylko takie życie - życie, w którym zaufanie a przez to doświadczanie Jego łaski pomoże osiągnąć ci prawdziwe zadowolenie i radość z przebaczania osobom wyrządzającym ci zło.

 

Do usłyszenia.

Z Panem Bogiem.

Brat Luke