|
Pytanie;
Proszę o modlitwę za moją mamę, która żyje w zaślepieniu, nienawiści, zawiści i
jest daleko od Boga. Jak jej pomóc?
Jeśli chodzi o pomoc dla
twojej mamy to mogę wskazać, że tylko Bóg może jej pomóc.
Czy w takim razie możesz
na coś się przydać?
Oczywiście, że TAK!!!!
Rzymian 15:1-4
(1) A my, którzy
jesteśmy mocni, winniśmy wziąć na siebie ułomności słabych, a nie mieć
upodobania w sobie samych. (2) Każdy z nas niech się bliźniemu
podoba ku jego dobru, dla zbudowania.
Jeśli chodzi o twój
udział to uważam, że miłość Chrystusowa wypływająca z chrześcijańskiej postawy
może tu najwięcej pomóc.
Łukasza 6:45
....(45) Człowiek
dobry z dobrego skarbca serca wydobywa dobro, a zły ze złego wydobywa zło;
albowiem z obfitości serca mówią usta jego.
Pragnę tutaj wskazać, że
przy nawracaniu ludzi wykładnikiem twoich motywacji powinna być miłość wypływająca z czystego serca. Chrystus, który jest
miłością chce działać na niezbawionych ludzi również przez
ciebie [przez twoją postawę]. Stawaj się więc
podobna do Niego, a wówczas ujrzysz prawdziwe cuda. Osoba żyjąca w zaślepieniu,
gniewie, złości i nieprzebaczeniu [jak jest w przypadku twojej mamy], bardzo
tego potrzebuje. W przypadku nie zważania na charakter swojej mamy, by
realizować własny sposób ewangelizacji, zniszczysz Boże dzieło, które być może
rozpoczęte już zostało w jej sercu. Nie próbuj wyręczać Boga. Może wydaje ci
się, że wiesz co potrzebuje twoja mama. Poddaj się jednak Bożemu prowadzeniu i
pamiętaj - od tej współpracy wszystko zależy.
Powinnaś również
wiedzieć, że osoba żyjąca w nienawiści [jak twoja mama] ma problem z
przebaczeniem. Musi więc ona zrozumieć, że przebaczając,
robi sobie największy prezent - uwalnia się od „raka'' jakim jest uraza.
Jak możesz rozpocząć
Ewangelizację swojej mamy?
W pierwszej kolejności -
modlitwa. Zaufaj, że Bóg cię słyszy i pragnie zbawić twoją mamę. Wiara w to i
relacja z Bogiem to początek. Z tego będziesz "czerpać" moc do pokonywania
wszelkich „pocisków złego”.
Następnie powinnaś
okazać mamie szczerą miłość, zrozumienie, cierpliwość i ewangelizować ją NIE
na zasadzie;
-
różnic doktrynalnych [myślę, że
masz na to czas],
-
pouczeń [co ma robić, a co nie],
-
czy narzucania jej czegokolwiek.
Nie wiem czy akurat
odnosi się to do ciebie, ale w przypadku dotyczącym twojej mamy wielkim błędem
byłoby „wciskanie” jej wiary chrześcijańskiej na siłę. W przypadku ludzi z
problemami zawiści i nieprzebaczenia nie mówi się im co mają robić, a co nie.
Takie działanie jeszcze bardziej ich złości, zamykając drogę Duchowi Świętemu.
To właśnie On musi wnieść do życia twojej mamy pragnienie szukania Boga. W
każdym innym przypadku owoc twojej ewangelizacji nie osiągnie zamierzonego celu
i uwidoczni się odrzuceniem lub legalistycznym, pustym przyjęciem „litery”(2
Koryntian 3:4-6), które pozbawione będzie życia według Bożego Ducha (Rzymian 8:1-17).
Głoszeniu Ewangelii musi
towarzyszyć Bóg potwierdzając Swą mocą prawdziwe wyzwolenie. My jesteśmy
„siewcami”. Zdaj sobie sprawę, że to Bóg odradza do nowego życia (1 Koryntian
2:12 / Jana 3:1-7), daje wzrost (1 Koryntian 3:5-7), a następnie mocą Swego
Ducha utrzymuje to (Rzymian 16:25-27).
W jaki sposób powinnaś
więc postępować?
Myślę, że najlepiej
będzie gdy w rozmowach z mamą będziesz mówić co w twoim życiu uczynił Chrystus.
Na ludzi ze świata najmocniej oddziaływuje takie wyznanie, oczywiście potwierdzone
świadectwem chrześcijańskiego życia. Ma to szczególną wartość na ludzi,
którzy znali nasze dawne postępowanie, znajdując w tym niepodważalny owoc
działania żywego Boga.
Jeśli poznałaś Jezusa
jako osobistego Pana i Zbawiciela powinno to być w twoim sercu. Nie mówię tu o
wiedzy biblijnej, lecz o wewnętrznej miłości, radości i pragnieniu dzielenia się
tym.
Jeśli tak jest to nie potrzebujesz „wielkiej mądrości”. Po prostu mów co
czujesz i czym żyjesz. Duch Święty został nam dany w całej pełni, aby dać moc do
składania takiego świadectwa. Czasami próbujemy ludzi „zasypać” biblijnymi
wiadomościami, co w większości przypadków nie działa. Ucz się naśladować
chrześcijan pierwszego pokolenia. Właśnie tym sposobem dokonali oni największej
„rewolucji” w dziejach ludzkości.
1 Koryntian 2:1-5
Również ja, gdy
przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z wyniosłością mowy lub
mądrości, głosząc wam świadectwo Boże. (2) Albowiem uznałem za właściwe
nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to
ukrzyżowanego. (3) I przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej
trwodze, (4) a mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w
przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc,
(5) aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy
Bożej.
Myślę więc, że po tym
krótkim rozważaniu jesteś świadoma kto tak naprawdę ma moc uwolnić twoją mamę
i jaki jest w tym twój udział.
Ponadto badaj własne
serce, dostrzegaj i koryguj błędy i wady.
1 Tymoteusza 2:1-4
(1)
Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy,
prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi,
(2)
za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie
wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości.
(3)
Jest to rzecz dobra i miła przed Bogiem, Zbawicielem naszym,
(4)
który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy.
Pamiętaj, Bóg nie tylko
pragnie zbawić twoją mamę. On również chce uczyć ciebie, abyś każdego dnia
stawała się „głębszym naczyniem”, przez które mogłoby przepływać życie
Chrystusowe. Dlatego powinnaś uczyć się na własnych błędach. Czy popełniasz je w
stosunku do własnej mamy, sama najlepiej wiesz.
Rzymian 15:1-4
(1) A my, którzy
jesteśmy mocni, winniśmy wziąć na siebie ułomności słabych, a nie mieć
upodobania w sobie samych. (2) Każdy z nas niech się bliźniemu
podoba ku jego dobru, dla zbudowania. (3) Bo i Chrystus nie miał
upodobania w sobie samym, lecz jak napisano: Urągania urągających tobie na
mnie spadły. (4) Cokolwiek bowiem przedtem napisano, dla naszego
pouczenia napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę z Pism nadzieję
mieli.
Brat Luke. |