Był sobie pewien bardzo optymistyczny farmer, który każdy kolejny dzień witał słowami: “Dzień dobry, Boże, co za wspaniały poranek!” Mieszkał on nieopodal kobiety, która każdego dnia budziła się ze słowami: “Dobry Boże, znowu ranek…?”…
Tam, gdzie mężczyzna widział możliwości, kobieta widziała problemy. Gdzie on był radosny, ona była zniechęcona.
Jedngo poranka mężczyzna zawołał: “Spójrz na to piękne niebo! Czy widziałaś wspaniały wschód słońca?”
“Tak,” odrzekła kobieta. “Z pewnością będzie tak gorąco, że wszystko uschnie!”
W czasie popołudniowego deszczu, mężczyzna zauważył “Czyż to nie wspaniałe? Natura poi dzisiaj naszą kukurydzę!”
“I jeśli wkrótce nie przestanie, to będziemy żałować, że nie wzięliśmy ubezpieczenia przeciwpowodziowego!” odparła kobieta.
Przekonany, że wciąż jakoś uda mu się zaszczepić nieco optymizmu i zadowolenia w tej kobiecie, mężczyzna kupił wspaniałego psa. Był to bardzo niezwykły pies; drogi, wytresowany i utalentowany. Zwierzę było w istocie niezwykłe. Mógł on wykonywać najdziwniejsze sztuczki, które zdaniem farmera na pewno wzbudziłyby podziw sąsiadki. Zaprosił więc ją na pokaz.
“Aport!” zawołał gospodarz, rzucając patyk do jeziora. Pies udał się w pogoń za patykiem i chodząc po wodzie, dostał patyk przyniósł go właścicielowi.
“Co o tym myślisz?” zapytał z uśmiechem.
“Co to za pies?” odrzekła kobieta. “Nawet nie potrafi pływać!”
Zostaw komentarz